Zapraszam do...

środa, 1 maja 2013

W stronę blado różową



Musze się pochwalić. To moje ostatnie pocieszanki, czyli przedmioty kupowane z żalu, że muszę mieszkać w starym domu i żyć życiem pełnym wyrzeczeń po to by mieszkać w moim nowym domu. Ale od czasu do czasu obok starych wystawek z targu, zamiast kawy z ciastkiem kupuję  nowe piękne przedmioty, tzn. do nowego domu z możliwością użycia w starym domu. Tak, tak nie dla siebie, nie dla swojej przyjemności ale dla ogółu domowników. To dla ich radości. Najlepsze jest to, że oni - moje chłopaki uczę dopiero wrażliwości na moje wizje rzeczywistości. Uczę i uwrażliwiam...z różnym skutkiem...
Tu trafiłam na wyprzedaż...

pozdrawiam majowo



27 komentarzy:

  1. Tak jak ja doczekałam sie mebli kuchennych i salonowych, tak i Ty w końcu doczekasz się swojego wymarzonego domu, a potem to dopiero będzie się działo :D
    Pocieszanki bardzo mi się podobają, chociaż ja unikam ich jak ognia hihi :D
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak... pozdr.

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie drobiazgi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super miseczki! Życzę wytrwałości w dążeniu do celu! Wiem, że to trudne i człowiek czasem ma ochotę rzucić wszystkim i powiedzieć "dość". Ale warto przetrwać gorsze chwile, żeby potem cieszyć się lepszymi :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewam chwile zwątpienia... pozdrawiam

      Usuń
  4. Ale cudeńka ! szkoda, że w moim mieście nie ma żadnego porządnego sklepu ! Żeby coś kupić, muszę organizowac wyprawę - np. kupno zwykłych poduch na fotele : najpierw muszę obłaskawić M. ,żeby wybrać się do Krakowa i skoczyc do Ikei. Mam nadzieję,że sie uda ... Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikea - katalog mam przy łóżku i pocieszam się oglądając, ja mieszkam w małym mieście i akurat byłam służbowo większym i mnie koleżanka na kawę wyciągnęła i ... potem już poszło, pozdrawiam

      Usuń
  5. Kochana,jak Ja to dobrze znam,coś za coś...Lecz nadejdzie taki dzień...wiesz sama:))Cudeńka zakupiłaś,pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadejdą dla NAS takie dni... pozdrawiam

      Usuń
  6. Mam podobnie jak Maszka, żeby się pocieszyć muszę się wybrać do większego miasta, a to zdarza się niezwykle rzadko. Pocieszajki piękne. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale jak napisałam przypadkiem..., pozdxrawiam

      Usuń
  7. Takie rzeczy potrafią poprawić humor. :D
    Obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez obserwuję :) , pozdrawiam

      Usuń
  8. A cóż to takiego? Miseczki? Foremki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miseczki do małych tart, chyba coś upiekę w nich..., pozdrawiam

      Usuń
  9. ;O) masz wspaniala perspektyywe i zbieraj jak najwiecej slicznych i pachnacych nowoscia rzeczy, a kazde na nie spojrzenie przypomni Ci, ze to juz niedlugo (jakkolwiek dlugo to potrwa)
    buziaki
    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stoją i czekają i nie wiem użyć czy spakować..., pozdrawiam

      Usuń
  10. Śliczne pocieszacze...ja też lubię sobie czasem poprawić humor zakupami...jak masz ochotę na coś jeszcze to zapraszam do redecor.pl ;-))) Gosia z homefocuss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się przymierzam do pewnego zakupu :) pozdrawiam

      Usuń
  11. Zapraszam na rozdanie u mnie:
    http://daquerreblog.blogspot.com/2013/04/pierwsze-rozdanie.html
    Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
  12. Idziecie z budowa jak burza, więc tylko patrzeć jak bedziesz kupowała mebelki do nowego M :D
    Piękne pocieszacze :D lubię takie :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To złudzenie, trwa to już całe wieki..., nic nie chcę kupować tylko tam już mieszkać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miły gościu! Dziękuję za wizytę i pozostawienie po sobie śladu :) Zapraszam do obserwowania mojego bloga.