Zapraszam do...

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Ulica Malinowa


W mojej miejscowości niektóre ulice noszą owocowe nazwy. I tak jest Malinowa, Poziomkowa, Czereśniowa, Truskawkowa... Ale truskawki już były, poziomki pewnie w lesie się chowają, czereśnie właśnie były chwile temu, ale teraz to nastał czas malin...
U mnie pół na pół, czyli bezowy gotowy krążek, do tego bita śmietana 30% i na to maliny. Wszystkiego tylko po jednej warstwie bo tort bezowo-śmietanowo-malinowy chyba najlepiej smakuje od razu po przygotowaniu. Napisałm chyba, bo nigdy nie dotrwał do dnia następnego... nie dajemy mu drugiej szansy, smakowity strasznie i nawet moje bliskie, wiecznie odchudzające się towarzystwo ulega magii tortu bezowo...
pozdrawiam









18 komentarzy:

  1. Uwielbiam maliny, mogłabym je jeść garściami...
    Torcik pewnie przepyszny, szkoda, że nie można spróbować:)
    Pozdrawiam Monika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jest już tylko blogowym wspomnieniem... pozdrawiam

      Usuń
  2. Malinki są przepyszne! A na takim torcie... mniam mniam :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są maliny, reszta to ściemka :0 pozdrawiam

      Usuń
  3. Przepyszne !
    Dawno nie jadłam malinek :( A jeszcze takich prosto z krzaczka ech ... mmm...
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam maliny,na wszystkie sposoby.Wróciły wspomnienia z dzieciństwa,buziaki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też:) pozdrawiam z PL 35 stopni u nas :))

      Usuń
  5. Smakowity torcik i w ekspresowym tempie sie go robi:) Muszę przetestować ten przepis. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten express jest jego siłą :) pozdrawiam

      Usuń
  6. Mniam..........
    Kochana , tematem odchudzania i liczenia kalorii, to zajęte są wiecznie osoby, które bynajmniej nie są szczupłe (a potrafią z pamięci powiedzieć ile to ma kalorii kromka chleba, czy bułka. Tyle tylko, że tematowi nie ma końca a ich nadwadze również...
    Także co mi tam! Lepiej olać ten interes i nie patrząc na to zjeść taki kawałek torta... W końcu człowiek na codzień takich przyjemności nie ma....
    Ja bym tam reflektowała... hehe!
    Pozdrawiam cieplutko...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że odchudzanie jest dopiero u nich na poziomie gadu-gadu, ale kuszenie torcikiem uważam za wyrafinowaną torturę :) pozdrawiam

      Usuń
  7. Ale malinki pyszne i torcik!!mniam!!Takie nazwy ulic to spotkałam kiedyś nad morzem w pewnej miejscowości,,,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u nas to tylko niziny... pozdrawiam

      Usuń
  8. Tez bym nie odmówiła takiej pokusie:-)

    OdpowiedzUsuń

Miły gościu! Dziękuję za wizytę i pozostawienie po sobie śladu :) Zapraszam do obserwowania mojego bloga.