Znacie moje przygotowanie do życia w rodzinie moich synów? Co niedzielę proszę, zmuszam, motywuje, szantażuję (w zależności od sytuacji) synów by przygotowali stół do niedzielnego obiadu. Różnie na tym wychodzę, a najczęściej muszę prasować... Tak było tym razem, gdy mój młodszy syn (ma większy zmysł estetyczny niż starszy) wyszperał w szafie kawałek zasłony, który pełni rolę obrusa. Wyszło mu moim nieobiektywnym zdaniem super :) pozdrawiam
