Zapraszam do...

wtorek, 1 lipca 2014

Po sezonie



Przygotowują starszego jedynaka do wyjazdu na obóz odwiedzałam liczne sklepy z różnymi towarami. Starszy jedynak jest nastolatkiem i ostatnio zainteresował się swoim wyglądem bardziej niż zwykle. Przy okazji odwiedziłam sklep Pepco z towarami bardzo różnymi - nie ma tam tylko spożywczych produktów. Ubrania są takiej jakości jak ceny, choć wzory mają ciekawe i czasami coś kupię dla młodocianych, ale obok odzieży są też inne cuda. Np. lampy...kupione z myślą o innym wnętrzu ale nim zmiana nastąpi gdzieś trzeba było ja upchnąć...

Nim się ogarnęłam po wyjeździe jedynaka starszego truskawkowy sezon minął. Truskawki w tym roku jedliśmy, a raczej piliśmy w formie koktajlowej. Ale raz udało się coś z nimi zrobić. W szafie mam zawsze pełno półproduktów, gotowców i innych zapasów na ,,zaś". Teraz padło na tartę z paczki. Fajny produkt i polecam dla zabieganych. Choć muszę powiedzieć (napisać), że moje ciasto kruche z najzwyklejszego przepisu jest lepsze :)
Pozdrawiam





niedziela, 29 czerwca 2014

Tajne przez poufne :)



Obiecałam moje lepszej połowie, że do czasu przeprowadzki nie będę kupowała nowych pocieszek- tak nazywam wszystkie przedmioty o charakterze ozdobnym, które nie są niezbędne. Oceniając siebie muszę być bardzo smutna bo kartony piętrzą się wszędzie. Dobrze, że stary dom jest duży. Ale nie o tym. Tylko o tym wręcz przeciwny, czyli miałam nie kupić a jednak kupiłam :).
Takie małe, tzn. średnie osłonki na doniczki. Pozdrawiam i idę gdzieś to upchnąć. Nie będę używała, by się nie znudziły.  Osłonki są średniej wielkości z namalowaną etykietą z farby tablicowej. I to mnie w nich urzekło. A że nowy dom ma być biały z elementami szarego i czarnego i ... to wiadomo było że kupię. Dodam, że kupiłam jeszcze coś :) Ale o tym jak zrobię fotkę.
Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę :)

niedziela, 22 czerwca 2014

Idą na całość


























Każdy raz w życiu powinien iść na całość. Takie powiedzonko z cyklu: lepiej  żałować, że się coś zrobiło niż żałować, że się czegoś nie zrobiło :)  Mam nadzieję, że moje storczyki nie kwitną jak szalone na pożegnanie :) Mają za zadanie dotrwać do przeprowadzki... Kilka postów temu pytałam o nawóz, kupiłam w miejscowym sklepie jedyny jaki był w ofercie i oto efekt. Piękne kwiaty, liczne pąki na białym i różowym storczyku. A pomyśleć, że dostałam je w okoliczności służbowej, czyli mało szczerej - a jednak zadają kłam, że tylko szczerze dane kwiaty są trwałe. Pozdrawia









m

czwartek, 19 czerwca 2014

Obiad we dworze









































Zwiedzając ciekawe miejsca trafiłam do kolejnego dworu. Nie wiem jak się to dzieje, że jak mamy gdzieś jechać na obiad to zamiast przydrożnego, nowego, udającego dwór obiektu, który nosi nazwę karczmy polskiej, chaty biesiadnej czy czegoś w tym stylu wolę jechać do dworu. Z racji oszczędzania na dom nie zamawiam dziczyzny, owoców morza czy frykasów w tym klimacie. Może być drób :)
W tym miejscu podoba mi się, że nie ma seryjnych klimatów, a każdy zakątek jest inny. Obiekt ma część hotelową na pietrze. Szczęście miało to miejsce do nowych właścicieli. Tutaj oranżeria najbardziej mi się spodobała, tu znów światło dodało uroku, a do tego nie martwiłam się, że czasem słońce, czasem deszcz :)  A to był właśnie taki kapryśny dzień.
Pozdrawiam serdecznie
M.