W domu mam miłośników gwiezdnej sagi Georga Lukasa. W pokojach młodych ozdoby wielkanocne zagościły. Z roku na rok w coraz bardziej ograniczonym stopniu bo chłopacy wyrastają i już nic nie dadzą sobie wcisnąć. Starszy wziął sobie tylko baranka i stanowczo odmówił innych dekorów. Młodszy pogrzebał powybierał i ustawił na parapecie swoją dekoracje. Wianek co wisiał teraz leży a w nim misz-masz :)

Wiem, ze ten wpis nie pasuje do sielsko-anielskich klimatów, gdzie dzieci z radością same układają dekoracje w stylu marynistycznym, prowansalskim czy schabby :) Może inne, nie moje... może dziewczynki..., ja mam chłopców... Dobrze, że w salonie to ja rządzę :)
pozdrawiam




